Strona Główna > Polska w żałobie

POLSKA W ŻAŁOBIE

REFLEKSJE

 

 

Patrioci

(12 kwiecień 2010 r.)

Zastanawiam się, czy w obliczu tej niewyobrażalnej tragedii która dotknęła cały naród, nasi politycy przestaną w końcu zachowywać się jak mafijni biznessmeni i zajmować się swymi (partyjnymi?) interesami, lecz zaczną być na służbie OJCZYZNY - staną się PATRIOTAMI?

***

Zbrodnia katyńska

(13 kwiecień 2010 r.)

Ranek 13 kwietnia, przed pałacem prezydenckim. Przez zgromadzony tłum przeciska się nauczycielka z grupą szkolnych dzieci. W rękach mają kwiaty i znicze, by je złożyć wśród tylu innych...

Mój sąsiad powiedział:

„Jakże wielką cenę musieliśmy zapłacić, aby o zbrodni katyńskiej dowiedział się nie tylko świat cały, ale także i nasza młodzież szkolna!”

 

***

Kultura

(14 kwiecień 2010 r.)

O ile osoba, będąca głową dowolnego państwa nie musi odznaczać się wysokim wzrostem, to minister spraw zagranicznych każdego rządu powinien być człowiekiem kulturalnym.

 

***

Niesmaczne aluzje

(15 kwiecień 2010 r.)

Dzięki szlachetnej akcji podjętej przez przeważającą większość polskich mediów po 10 kwietnia 2010, ośmieszany dotychczas IMAGE pary prezydenckiej został wreszcie odkłamany.

Dlatego aluzje, aby przedstawić decyzję o pochówku Tych Osób na Wawelu jako będącą rzekomo wynikiem inicjatywy rodziny Kaczyńskich, należy traktować jako nawrót do poprzednich, skompromitowanych zwyczajów zniesławania Prezydenta i jego Małżonki.

 

***

Cezura

(17 kwiecień 2010 r.)

Jest nadzieja, że katastrofa smoleńska z 10 kwietnia 2010 roku stanowić będzie cezurę dla mieszkańców tej ziemi – polskiej ziemi. Jest nadzieja, że nie zmarnujemy przesłania, które usiłują przekazać nam ofiary tej wielkiej tragedii narodowej. Jest nadzieja, że intencje które kierują naszym postępowaniem, staną się od tej pory bardziej szlachetne.

Być może uda nam się zastąpić myślenie: „Jaki jest interes mej partii” – myśleniem: „Jakie jest dobro Polski”? Jest nadzieja, że zaprzestaniemy wypowiadać słowa niegodne, a w ich miejsce zaczniemy używać innych. Że zaprzestaniemy używać słów które judzą, sieją nienawiść i powodują naszą dezintegrację.

Że zaczniemy częściej wypowiadać te, których dotychczas wstydliwie unikaliśmy, uważając je za melodramatyczne i przestarzałe. Te zwykłe słowa, jakimi są: Patriotyzm, Ojczyzna, Tożsamość narodowa, Tradycja, Nasza cywilizacja, Nasza kultura, Nasze korzenie. A także: Nasze sumienie. Że przestaną być to pojęcia abstrakcyjne. Że w naszym codziennym postępowaniu zaczniemy mieć je stale na względzie.

Jest nadzieja, że zdołamy odczytać i wypełnić testament Prezydenta.

 

***

Przesłanie

(18 kwiecień 2010 r.)

Olbrzymia chmura pyłów wulkanicznych, która napłynęła nad Europę po erupcji wulkanu na Islandii, sparaliżowała niespodziewanie międzynarodowy ruch lotniczy. Wiele krajów, ze względu na bezpieczeństwo samolotów, zostało zmuszonych do całkowitego zamknięcia swej przestrzeni powietrznej.

Wywołało to taki skutek, że wiele głów państw, które uprzednio zadeklarowały swe uczestnictwo w ceremonii pogrzebowej pary prezydenckiej na Wawelu, w ostatniej chwili odwołało swój przyjazd. Wśród nich był także prezydent USA, Barack Obama. Prezydent Federacji Rosyjskiej, Dmitrij Miedwiediew, swego przylotu nie odwołał.

Tę sytuację mogą wykorzystać fałszywi prorocy, którzy doszukiwaliby się symbolicznego przesłania w rodzaju: Polacy! Widzicie teraz wyraźnie, na kogo możecie w trudnych chwilach liczyć, a na kogo nie.

Mam nadzieję, że nie znajdzie się nikt, kto dałby wiarę tego rodzaju naciąganym spekulacjom.

 

***

Natura horret vacuum

(19 kwiecień 2010 r.)

W sobotni ranek 10 kwietnia 2010 roku w katastrofie lotniczej w podsmoleńskim lasku zginął tragicznie Prezydent RP oraz towarzyszące mu 95 osób politycznej elity Polski. Zginęli, będąc w służbie narodowego imperatywu, jakim jest pojednanie pomiędzy Polakami i Rosjanami, możliwe poprzez odkłamanie historii o katyńskiej zbrodni sprzed 70. laty i ujawnienie pełnej prawdy o niej.

Pustka powstała po odejściu Prezydenta naruszyła w Polsce delikatną równowagę sił, z takim trudem osiągniętą po odzyskaniu suwerenności.

Przyroda nie znosi próżni...

Czy polska młoda demokracja potrafi okazać się wystarczająco dojrzała, aby odmówić sobie możliwości skorzystania z okazji do zawłaszczenia zwolnionych placówek dla utrwalenia zaistniałej akcydentalnie nierównowagi?

 

***

Pytania bez odpowiedzi

(22 kwiecień 2010 r.)

Czyją własnością był Tupolew Tu-154M, którym leciał prezydent Lech Kaczyński i towarzyszące mu 95 osób? Czy był on własnością Rosji, wypożyczoną jedynie przez Polskę? Jeżeli była to własność rządu polskiego, to automatycznie nasuwają się pytania:

1.     Dlaczego czarne skrzynki znajdują się w Moskwie, a nie w Warszawie?

2.     Dlaczego badają je wyłącznie rosyjscy specjaliści, a polscy są odsuwani od tych prac?

3.     Dlaczego rząd polski nie zażądał od Rosji zwrotu czarnych skrzynek, stanowiących jego własność?

4.     Dlaczego nie ma wspólnej, polsko – rosyjskiej komisji do zbadania przyczyn tej katastrofy?

5.     Dlaczego strona internetowa prof. Jacka Trznadla, Przewodniczącego Rady Polskiej Fundacji Katyńskiej http://www.jacektrznadel.pl/ na której umieszczony był jego apel do premiera Tuska o powołanie międzynarodowej komisji dla wyjaśnienia tej sprawy została zablokowana? Na stronie tej można było złożyć swój podpis dla poparcia apelu... (Okazało się, że strona została zablokowana przez administratora wskutek tak licznych wpisów, że została przepełniona pojemność bazy danych. Obecnie jest już czynna).

 

***

Obawa

(26 kwiecień 2010 r.)

Po wiadomości o katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem ktoś w radiowej audycji powiedział, że Polska już więcej nie będzie taka sama. Miał rację – równowaga w państwie została niebezpiecznie naruszona. Wiele zaczyna wskazywać na to, że zostaną przejęte placówki zajmowane dotychczas przez opozycję, w tym i ta najważniejsza. Powstał stan, który grozi niebezpieczeństwem życia w kraju nie posiadającym przeciwwagi, gdzie jest obawa, że prawo weta nie będzie używane.

Rzecz polega na tym, jak uniknąć groźby totalitaryzmu. Chodzi także o likwidację gleby, na której rośnie kolesiostwo.

Sytuację, gdy pełnia władzy znajdowała się w rękach nosicieli jedynej słusznej prawdy, poznaliśmy podczas 45-letniego okresu koszmaru PRL.

Dlatego od czasu katastrofy zacząłem zadawać sobie wiele nowych pytań. Mam powody, by poczuć się zagrożony i lękać się przyszłości.

 

***

SOLIDARNI 2010

(25 maj 2010 r.)

Film ”Solidarni 2010”, który dzięki dziennikowi Rzeczpospolita zdobyłem dzisiaj do swej domowej filmoteki, jest przykładem rzetelnego rzemiosła dziennikarskiego. Jest odpowiedzią na zapotrzebowanie społeczne.

 

Pokazuje bowiem nareszcie tych, których media dotychczas starannie omijały, a którzy, jestem o tym głęboko przekonany, stanowią przeważającą większość polskiego społeczeństwa: zwykłych bezinteresownych Polaków – strażników ogniska domowego, wartości rodzinnych i tradycji narodowej, ludzi którzy nie uważają swego patriotyzmu za wstydliwą ułomność, którym droga jest suwerenność ojczyzny, którzy szanują własny kraj, pragną żyć uczciwie, w prawdzie, ładzie, sprawiedliwości i pokoju.

 

Pokazuje tych, którzy stanowią jaskrawe przeciwieństwo łapczywej mniejszości: manipulatorów, kłamców, kosmopolitycznych karierowiczów, sprzedajnych słabeuszy, kolesiów i międzynarodowych mafiosów, gruboskórnych egoistów zapatrzonych wyłącznie w siebie, ludzi którzy myślą o własnym interesie i nie szanują kraju w którym żyją.

 

Pani Ewo, panie Janie i wszyscy pozostali Twórcy filmu – pokazaliście, że jesteście patriotami którzy dostrzegają to, co jest dla kraju istotne.

 

Redakcjo Rzeczpospolitej – chwała Ci za tę edycję.

 

***

Tęsknota

(5 sierpień 2010 r.)

Władza w Polsce bywała przeważnie słaba. Chyba jedynie Bolesław Chrobry i Kazimierz Wielki korzystali z pełni władzy i mogli swobodnie realizować swe wizje dla dobra królestwa. Dwaj inni skuteczni władcy – Władysław Jagiełło i Stefan Batory mogli dużo dokonać, gdyż mieli pełnię poparcia swych poddanych. Jan III Sobieski był wprawdzie wielkim zwycięzcą pod Wiedniem, ale na niwie krajowej nie mógł zbyt wiele dokonać, ograniczony w działaniu niepohamowaną szlachecką „złotą wolnością”.

Czy słabość władzy jest naszym przekleństwem? Dlaczego władza w Polsce nie ma poparcia narodu? Dlaczego władza kłamie tak nagminnie? Dlaczego społeczeństwo anarchizuje, nie szanuje władzy i jej nie ufa? Dlaczego władza jest tak krucha, że nie ośmiela się wprowadzić radykalnych reform? Myślę, że obie strony są tu jednakowo winne, choć jest oczywiste, że wina jest zawsze większa po stronie tego, który jest bardziej świadomy.

Słabość władzy, nieufność społeczeństwa do niej i jego skłonność do anarchii ma w Polsce wielowiekowe korzenie. Ma też niewątpliwy związek z ingerencją mocarstw obcych w nasze sprawy. Zaczęła się wraz z I rozbiorem, potwierdziła trybem w jaki wstąpił na tron ostatni polski król Stanisław II August Poniatowski, trwała przez cały okres trzech rozbiorów z krótką przerwą dwudziestolecia międzywojennego, a została ponownie utwierdzona w czasie niemieckiej okupacji i 40 lat satelickiego PRL-u.

Normalizacja tych, od wieków chorych stosunków na linii społeczeństwo – władza będzie wymagała kilku pokoleń, żyjących w stabilizacji i pewności jutra…

Władza w Polsce po Solidarnościowej transformacji ustrojowej w 1989 roku, mimo fali szalonego entuzjazmu na której wyrosła, była nie tylko słaba, ale i nieudolna. Nie potrafiła wykorzystać szansy, jaką stworzyła jej Historia. Nie potrafiła zdobyć trwałego zaufania społecznego.

Jedyną silną indywidualnością w porozbiorowym okresie historii Polski jawi się Józef Piłsudski. Był niekwestionowanym patriotą. Jego postępowaniem kierowało dobro  Polski, a nie chęć uzyskania korzyści osobistych.

Stąd moja tęsknota.

Tęsknota za pojawieniem się na naszej arenie politycznej jednostki charyzmatycznej, silnej, patriotycznej, z odpowiednim wykształceniem i wielopokoleniową tradycją narodową. Jednostki, która skupiłaby wokół siebie grono jej podobnych i objęła stery kraju. Polacy, naród kierujący się bardziej uczuciami i emocjami niż kartezjańską logiką, takiej postaci potrzebują jak powietrza.

Wiem, że jest to nierealna mrzonka. Taką osobą Polska nie dysponuje. Niestety.

I tu chyba leży sedno sprawy.

 

Masz uwagi – Napisz

 

Powrót