Strona główna > Felietony, Eseje, Przemyślenia Lata 2017-2018

 

[71] 2018.06.12   Antoine de Saint-Exupéry

Francuski pisarz Antoine de Saint-Exupéry jest nie tylko autorem filozoficznej baśni dla dzieci i dorosłych p.t. Mały Książę oraz opowiadań Ziemia, Planeta Ludzi,  Nocny Lot, czy Pilot Wojenny. W czasie II wojny światowej był także czynnym pilotem samolotów dywizjonu rozpoznawczego. 31 lipca 1944 roku o godz. 8.45 rano wystartował z zadaniem wykonania zdjęć zgrupowania niemieckich wojsk koło Lyonu. Z lotu tego już nie powrócił.

Wcześniej, w czerwcu 1940 r. miał okazję oglądać z góry, ze swego samolotu zwiadowczego, podczas nieubłaganego postępu niemieckiej ofensywy, płonące francuskie miasto Arras i spalone otaczające je wsie. W dywizjonie swym, wykonując absurdalne rozkazy śmiertelnie niebezpiecznych i nikomu już wtedy niepotrzebnych misji rozpoznawczych nad terenem zajętym przez armię niemiecką, był także świadkiem sromotnej klęski i wszechogarniającego Francję i Francuzów marazmu oraz niechęci do walki za cudzą sprawę Gdańskiego korytarza. Nie miał najmniejszych wątpliwości co do braku kompetencji i słabości zarówno wyższego dowództwa armii, jak i władz cywilnych swego kraju. Pisał o tym w opowiadaniu Pilot Wojenny (*).

Mimo tego, w tym samym opowiadaniu, zapisał on takie myśli:

„Oto dlaczego w ciszy tej wiejskiej nocy, oparty o ścianę domu, po powrocie z lotu nad Arras, oświecony, jak mi się zdaje, doświadczeniem tego lotu, dyktuję sobie proste reguły, którym nie sprzeniewierzę się nigdy.

Ponieważ należę do nich [ogółu Francuzów], nigdy nie zaprę się tych ludzi, cokolwiek by zrobili. Nigdy nie będę głosił niczego przeciwko nim wobec innych. Jeżeli tylko będę mógł ich bronić, uczynię to. Jeżeli okryją mnie wstydem [za tę sromotną klęskę], zamknę ten wstyd w swoim sercu i przemilczę. Cokolwiek sobie o nich wówczas pomyślę, nie będę świadczył przeciwko nim. Mąż nie chodzi od domu do domu, by donosić sąsiadom, że jego żona jest ladacznicą. Nie ocaliłby przez to swego honoru, ponieważ żona należy do jego domu. Nie może podnosić siebie poniżając ją. Dopiero w domu ma prawo wyrazić swój gniew.

Nie zaprę się również klęski, która mnie upokorzy. Należę do Francji. Francja wydała Renoira, Pascala, Pasteura,[…]. Wydała też ludzi nieudolnych, politykierów i oszustów. Otóż wydaje mi się wyjściem zbyt łatwym powoływać się na jednych, a zaprzeczać wszelkiego pokrewieństwa z drugimi.”

Jakże bardzo podniosłe są to słowa, świadczące o całkowitej, absolutnej solidarności autora ze swymi ziomkami, ze swym narodem i ze swym krajem. I to w momencie jego sromotnej klęski, obnażającej jego niemoc, niedołęstwo armii i jej poniżenie!! Z jak bardzo szlachetnej gliny ten człowiek był ulepiony!

Członkowie naszej „Opozycji Totalnej” w polskim parlamencie zostali, w odróżnieniu od cytowanego wyżej autora, ulepieni z bardziej prymitywnego gatunku gliny. Jak przyziemnie brzmią ich frazesy i jakże niskimi, godnymi najwyższej pogardy pobudkami kierują się oni w polskim i unijnym parlamencie. Jak wielki brak klasy i honoru prezentują na forum Unii Europejskiej. I analogicznie, jak wielki wstyd przynosi Polakom i Polsce te niezaprzeczalne, choć niechciane pokrewieństwo z nimi. Jakże bardzo niezasłużony jest cień, jaki rzucają oni na tę większość polskich patriotycznych parlamentarzystów, którzy usiłują naprawić Polskę i przywrócić polskiemu sądownictwu niezależność po latach ich dyspozycyjności wobec komunistycznej władzy!

 

(*) Antoine de Saint-Exupéry, Nocny lot, Ziemia, planeta ludzi, Pilot wojenny, Wyd. Literackie, Kraków 1971, s. 329-330.

 

Masz uwagi ? – Napisz

 

Powrót