Strona główna > Felietony, Eseje, Przemyślenia Lata 2017-2018

 

[70] 2018.04.12   Opinia Obiegowa

Obiegowa opinia głosi, że w polskim społeczeństwie panują głębokie podziały. To one są powodem niesnasek, manifestacji, protestów, różnego rodzaju warcholskich ekscesów i prowokacji, aż do jawnie deklarowanego nieposłuszeństwa obywatelskiego włącznie.

Uważam, że tego rodzaju opinia jest całkowicie błędna i krzywdząca Polaków. Jestem zdania, że społeczeństwo nasze jest wręcz wyjątkowo jednolite. Gdzie więc przebiega linia podziału? Co jest powodem warcholstwa i obywatelskiego nieposłuszeństwa?

Myślę, że powód jest banalnie prosty – po prostu w Polsce, kraju słynącym z tolerancji, Historia tak pokierowała biegiem wydarzeń, że zamieszkują tu obecnie dwie zupełnie różne populacje ludzkie. Nazywają się oni: Polacy (stanowiący znaczącą większość) i Antypolacy (w mniejszości). Tu tkwi źródło wszelkiego zamętu.

Populacja Polaków pragnie niewiele: spokojnego współżycia, powszechnego ładu, sądownictwa sprawiedliwego i godnego zaufania, powszechnej praworządności, niezakłóconej pracy parlamentu oraz dalszego wzrostu gospodarki i dochodu narodowego. Także i dalszego wzrostu zasobności swego własnego portfela. Chce także, aby Polska była coraz bardziej nowoczesnym i kulturalnym państwem prawa, rządzonym sprawnie i energicznie przez kompetentnych i uczciwych polskich patriotów. Zależy jej również na tym, aby wraz z tolerancją dla innych, w Polsce zachowana została jej własna historia, tradycja, kultura i cywilizacja.

Natomiast zamieszkująca tu równocześnie w charakterze mniejszości populacja Antypolaków, mentalnie tkwi jeszcze w PRL-owskiej przeszłości, gdy państwo było traktowane jako prywatny folwark urzędników jego administracji państwowej, z którego należy wyciągnąć maksymalne osobiste korzyści i dochody. Odsunięci od władzy w wyborach parlamentarnych 2015 roku i odcinani coraz skuteczniej od możliwości uzyskiwania nieuczciwych dochodów. Antypolacy sabotują obecnie pragnienia polskiej większości, gdyż ich interes polega na powrocie do starego układu i odzyskaniu utraconych apanaży. Zależy im więc tym, aby w kraju naszym było „tak jak było”, czyli dokładnie odwrotnie, niż chce populacja Polaków. Chcą oni, aby było stałe wrzenie, powszechny nieład, skorumpowane sądownictwo, brak praworządności, powszechne zakłócanie porządku publicznego, maksymalny paraliż parlamentu, upadek gospodarczy i ruina kraju. Zależy im także i na tym, aby Polska była coraz bardziej zacofana, słaba i podatna na zewnętrzne naciski i manipulacje. Tego rodzaju wielorakie, antypolskie, dywersyjne działania społeczności Antypolaków widoczne są codziennie i powszechnie na każdym kroku i w każdej niemal dziedzinie życia publicznego. To oni przecież ogłosili w kraju Opozycję Totalną i to oni usiłują, częściowo skutecznie, podjudzać Unię Europejską przeciwko Polsce. Wielkość i nasilenie dywersji Antypolaków przeciwko władzom wybranym demokratycznie przez populację Polaków świadczy dobitnie o tym, jak wielkie musiały być owe nieuczciwe dochody i apanaże, które utracili.

Dlaczego polski naród i Polskie Władze tolerują ten stan rzeczy? Sytuacja staje się groźna, gdyż w gruncie rzeczy zaczyna przypominać rodzaj wojny domowej, w której agresywna, krzykliwa mniejszość aroganckich Antypolaków terroryzuje bezsilną większość biernych Polaków. W ten sposób biernym Polakom grozi powrót poprzedniej filozofii sprawowania władzy, rabunkowej, zbrodniczej i samobójczej dla trwałości państwa. Nic nie jest nam dane na zawsze, a swych uzyskanych zdobyczy należy bronić codziennym, bezustannym wysiłkiem.

W tej sytuacji pojawia się pilna potrzeba określenia tego, co po angielsku nazywa się „Who is Who”. Dokonania powszechnego spisu ludności, w którym każda zamieszkująca w Polsce pełnoletnia osoba określiłaby, kim jest. Zadeklarowałaby swą przynależność narodową – polską lub dowolną inną. Osoby, które by zadeklarowały przynależność polską, zobowiązałyby się automatycznie tym samym do obowiązku czynnego poparcia i aktywnej obrony tych wartości, które powyżej wymieniłem jako będące gorącym pragnieniem Polaków. Natomiast pozostali – czyli Antypolacy, mogliby w każdej chwili repatriować się do kraju, do którego przynależności się zadeklarowali, lub pozostać tutaj na zasadzie niezbyt pożądanych gości pod warunkiem jednakże, że każde naruszenie prawa lokalnego spowoduje ich natychmiastową ekspulsję do kraju ich wyboru.

Trzeba doprowadzić do sytuacji, w której kryteria rozróżnienia będą wyraźne: jeżeli jesteś Polakiem, to aktywnie, przychylną postawą wspierasz inicjatywy demokratycznie wybranych władz oraz rzetelną pracą współtworzysz postęp w Polsce, jej rosnący dobrobyt, dochód narodowy i własny. Tak samo czynnie tępisz wszelkie przejawy krnąbrności, warcholstwa i obywatelskiego nieposłuszeństwa. Jeżeli postawa twoja jest bierna lub wręcz przeciwna, to oznacza, że jesteś sabotażystą i Antypolakiem. A takich ludzi dla dobra Polski trzeba się pozbyć, bez względu na ich pozycję w hierarchii społecznej.

Pierwszym krokiem w tym kierunku mogła by być np. sukcesywna delegalizacja wszelkich skrajnych, anarchizujących życie w Polsce, warcholskich organizacji, pseudo-ruchów społecznych, podejrzanych stowarzyszeń, fundacji sponsorowanych z nieprzychylnych nam źródeł itp. Takich, których działalność dezorganizuje lub demontuje nasze życie społeczne. Takich, które są niejednokrotnie wręcz jawnymi sabotażystami interesów naszych i naszego kraju.

Obywatele muszą być zdyscyplinowani wobec swych władz, wybranych w demokratycznych wyborach. Aby obywatele byli karni, władza musi być silna. Silna władza to taka, przed którą wszelakie jątrzące elementy mają respekt. Aby to uzyskać, władza musi być sprawiedliwa i surowa, a kara musi być natychmiastowa i nieuchronna. Natomiast obywatele uczciwi i praworządni mogą spać spokojnie – im nic nie grozi.

Powyższe rozważania dedykuję pod rozwagę wszystkim zwykłym, chcącym żyć w spokoju Polakom oraz Władzom Polskim. Jeżeli w dalszym ciągu będziemy biernie tolerowali obecne rozwydrzenie Antypolaków, to byt Państwa polskiego, a więc większości pokojowo nastawionych Polaków, może zostać poważnie zagrożony.

 

P.S. Zdaję sobie doskonale sprawę, że nie wszystkie moje propozycje są realne i wykonalne. Celem moim jest jedynie zasygnalizowanie problemu i próba wywołania czynnej, a nie biernej postawy Czytelników wobec wichrzycielskich postaw niektórych uczestników naszego życia zbiorowego.

 

Komentarze

Adam Krupiński

Polacy chcą żyć spokojnie i mieć co do garnka włożyć a nie wiecznie kłócić się.

Adam Krupiński 26.04.2018, 22:22

Wacław Mauberg

To na pewno jest prawda ale myślę, że Polacy mają jednak większe aspiracje: chcą także, aby rządzili nimi ludzie uczciwi, będący szczerymi patriotami. Traktujący swą (chwilową przecież) władzę nie jako niespodziewaną okazję do wzbogacenia się, lecz jako służbę i swój obowiązek wobec współobywateli i swego kraju.

Wacław Mauberg 27.04.2018, 14:24

 

Masz uwagi ? – Napisz

 

Powrót