Strona główna > Felietony, Eseje, Przemyślenia Lata 2017-2018

 

[62] 2017.04.24   Polskie prognozy

Jakie są perspektywy przyszłości państwa polskiego, biorąc pod uwagę stan ducha Polaków oraz tenże stan ich dwóch wielkich sąsiadów – Rosjan i Niemców?

Zależą one oczywiście w dużej, o ile nie w zdecydowanej mierze, od stanu ducha narodowego tych trzech konkretnych narodów. Nikt nie zaprzeczy, że duchy te bezsprzecznie znacznie się różnią.

Należałoby jednakże wprzód podać definicję narodowego ducha jakiegoś narodu. Myślę, że dla celów naszej analizy, ducha tego można określić jako „zespół wspólnych cech i odruchów psychicznych obywateli, zdeterminowanych przez ich dotychczasową, wspólnie przeżytą historię”.

A więc po kolei:

Jakie są narodowe cechy psychiczne Rosjan? Takie, jakimi ukształtowała je ich historia. W największym, syntetycznym skrócie, była to historia długotrwałego, ciągłego ucisku i wyzysku. Uciskającymi byli – zarówno obcy Mongołowie, jak i swoi książęta i carowie. Wyzyskiwanymi byli wszyscy – i rosyjscy poddani, i rosyjscy możni. Ten bezustanny, przemożny ucisk i wyzysk, z pod którego Rosjanie nie znaleźli sposobu wyzwolenia się także i w okresie bolszewizmu, wywołał u nich wszystkich zbliżony odruch. Z jednej strony – całkowite zobojętnienie na przemoc i fatalistyczną jego akceptację dla świętego spokoju, a z drugiej – potrzebę odreagowania doznanej krzywdy, poprzez wyrządzanie jej drugim. W ten mniej więcej sposób ukształtowało się w ciągu wieków aktualne, chore, okaleczone psychicznie, imperialnie nastawione społeczeństwo, nie mające tendencji do współpracy wewnętrznej, chętnie natomiast akceptujące podbój i przemoc wobec sąsiadów. Aby przekształcić to społeczeństwo w zdrowe, trzeba by zastosować wobec niego wielowiekową przymusową terapię uzdrawiającą. Każdy przyzna, że praktycznie nie jest to wykonalne i że społeczeństwo to nie ma szans na zmianę swego ducha. Z wielką szkodą tak dla niego samego, dla otaczających je sąsiadów, jak i dla całego świata.

A co z Niemcami? W przeciwieństwie do Rosjan, różnorakie germańskie plemiona, a później księstwa, królestwa i cesarstwa, miały szansę ewoluować pod wpływem kultury romańskiej. W wielkim znów skrócie, uzewnętrzniło się to w postaci partnerskiego, a nie służebnego stosunku pomiędzy seniorem a wasalem i zaowocowało okresem romantycznego rycerstwa, którego nie mieli szansy doświadczyć Rosjanie. W ten sposób w ciągu wieków ukształtowało się społeczeństwo składające się z ludzi pracowitych, posłusznych i praworządnych, uznających hierarchię i posiadających głęboko zakorzenioną wewnętrzną potrzebę porządku i zorganizowanego życia. Łaknących otrzymywać i sumiennie wykonywać rozkazy. Lubiących także sielskie życie, pić piwo w barze i maszerować czwórkami w takt wojskowej muzyki marszowej. Te ich właściwości były w przeszłości z powodzeniem wykorzystywane przez Fryderyka Wielkiego i Hitlera w celach agresywnych wobec sąsiadów. Aby zabezpieczyć się przed niemieckimi ciągotami hegemonistycznymi i uczynić z nich naród współżyjący z innymi w pokoju, wystarczy jednak stworzyć im ku temu właściwe warunki – zadbać o to, aby na ich czele stanęli pozytywni przywódcy, posiadający konstruktywny program gospodarczy i wyznający pokojowe idee. Wtedy, wykonując ochoczo ich polecenia, pójdą czwórkami nie na podbój innych narodów, lecz do pracy, a potem spokojnie do piwiarni. Gdyby jednak zdarzył im się ponownie charyzmatyczny przywódca w rodzaju Hitlera lub Fryderyka II, niewątpliwie powtórzyliby bez wahania swe agresywne zachowania.

Zupełnie inaczej ukształtowały się cechy narodowe u Polaków. Słowiańskie plemiona, które złożyły się na późniejszą ludność Polski, podlegały agresywnej inwazji ze wszystkich prawie stron. Z północy, wschodu, zachodu, a częściowo także i z południa. Dla obrony przed agresorami, weszły w orbitę chrześcijańskiej cywilizacji rzymskiej. Zrobiły to stosunkowo późno, co pozwoliło im w większym może stopniu zachować swe pierwotne cechy identyfikacji plemiennej. Nie na tyle jednakże, aby nie móc wchłonąć istotnych cech kultury rzymskiej. Powstał w ten sposób naród o kulturze łacińskiej, przez swych światłych królów doprowadzony w pewnym okresie swej historii do rangi niemal mocarstwa. Równocześnie dosyć niefrasobliwy, skłonny do przesadnej krytyki wszystkiego i łatwego rokoszu. Nie przykładający, zdawałoby się, większej wagi do swej niezawisłości. Nie łożący wystarczających danin na swe wojsko i z upodobaniem anarchizujący, aż do samozagłady, swe zwyczaje parlamentarne. Skutkiem była utrata zdolności obronnej i rozbiory przez trójkę silniejszych i bardziej prężnych sąsiadów – Rosjan, Austriaków i Niemców. Trwający przez przeszło wiek okres podległości trzem różnym mocarstwom, wywarł niestety ujemny wpływ na psychikę niektórych Polaków. Wykazał im bowiem naocznie, że można także ułożyć sobie swoje małe prywatne życie bez swej własnej państwowości. Licznymi byli niestety tacy, którym to wystarczało w zupełności. W dzisiejszych czasach z trudem odzyskanej niezawisłości, taka postawa przekłada się na bezprecedensowy brak narodowego instynktu samozachowawczego u dość licznej grupy posłów do tych Wysokich Izb, do których naród ich delegował. Pozwalający ich sumieniom na ewidentny sabotaż pracy własnego parlamentu oraz popieranie inicjatyw, sprzyjających interesom partykularnym lub wręcz obcym, a nie narodowym.

Zaczyna to zbytnio przypominać przedrozbiorową sytuację Polski z końca XVIII wieku. Nie wróży to dobrze przyszłości naszego kraju, gdy weźmie się pod uwagę cechy polskie w konfrontacji z wyłożonymi wyżej właściwościami narodów sąsiadujących z nami. Czy uda nam się zmienić naszego narodowego ducha na tyle wcześnie, aby zapobiec powtórnej zagładzie naszego państwa?

 

Masz uwagi ? – Napisz

Powrót