Strona główna > Felietony, Eseje, Przemyślenia Lata 2012-2016

 

[42] 2014.03.05    Rozważania o Majdanie

Przemiany, jakim podlega Ukraina od czasu uzyskania suwerenności w 1991 roku, poprzez Pomarańczową Rewolucję lat 2004/2005 oraz obecne wydarzenia które obserwujemy od jesieni 2013 roku, nie tylko na kijowskim Euromajdanie ale i w całym kraju, są godne najwyższego podziwu. Ludność tej krainy, której sympatie od stuleci oscylowały pomiędzy Wschodem a Zachodem i której dopiero niedawno udało się wybić na własną państwowość, na naszych oczach stała się nagle dojrzałym społeczeństwem, świadomym swych aspiracji i praw obywatelskich. Nie tylko świadomym, ale także, co jest zupełnie nową jakością, gotowym o nie walczyć i składać ofiarę życia.

Pokojowa rewolucja ludności która tam się odbywa, jest nie tylko protestem przeciw dotychczasowemu systemowi rządzenia, korupcji i rozkradaniu majątku narodowego. Jest także przejawem aspiracji tego społeczeństwa do łączności z narodami Europy. Jest wyrazem pragnienia życia w takich warunkach, jakie z własnych obserwacji poczynili Ukraińcy podczas pracy i pobytu w krajach europejskich.

Jest również przejawem zdecydowanej dążności obywateli do wyzwolenia się z kolonialnych obręczy rosyjskiego sąsiada i życia w wolnym kraju demokratycznym.

Jednakże wolność ma przeważnie bardzo wysoką cenę. Wolność jest drogim towarem. Właśnie dowiadują się o tym Ukraińcy. Wiedzą coś o tym nie tylko Polacy. Także i Amerykanie, na przykład, musieli zapłacić wysoką daninę krwi za to, by przestali być zamorską kolonią Królestwa Wielkiej Brytanii.

Za wolność trzeba wszakże drogo zapłacić nie tylko krwią, ale również i długotrwałym trudem i wieloletnim znojem. Wywalczona krwawo wolność, za cenę ofiary życia wielu bezimiennych bohaterów, zdobywana jest zwykle po poprzednikach, którzy pozostawiali kraj w stanie całkowitej ruiny. Nie tylko materialnej, ale również i pod względem stosunków społecznych. Obie te sfery życia trzeba całkowicie odbudować i przebudować po poprzedniku. Nie tylko Amerykanie musieli w 1783 roku po uzyskaniu niepodległości odbudowywać swój kraj. W XX wieku zrobili to Niemcy w 1945 roku po II wojnie światowej, a Polacy musieli to robić aż trzykrotnie: w 1918 roku po przeszło stu latach rozbiorów, w 1945 roku po hitlerowskiej okupacji oraz w roku 1989 po dewastacji, w jakiej Polskę zostawili komuniści. Robią to zresztą jeszcze po dzień dzisiejszy.

Nie jestem pewien, czy wystarczająca większość Ukraińców jest świadoma ogromu wyrzeczeń, ofiarności i samozaparcia, jakich wymagać będzie od nich przebudowa kraju, jeżeli uda im się odzyskać rzeczywistą suwerenność. A ile więcej trzeba będzie jeszcze, aby mogli stowarzyszyć się z Unią Europejską? Wymagałoby to, między wielu innymi:

·      Wytępienia korupcji

·      Powszechnej zgody na wieloletnie obniżenie poziomu życia

·      Wieloletniej, wytężonej i zgodnej pracy organicznej całego narodu

·      Zdecydowanego zwiększenia wydajności pracy

·      Fundamentalnej zmiany mentalności

·      Drastycznej zmiany ustawodawstwa i wprowadzenia praw demokratycznych

·      Całkowitego odejścia od przestarzałych norm rosyjskich i post-sowieckich

·      Zbudowania jednolitego frontu patriotycznego i przekonania do niego mniejszości narodowych

·      A także, last but not least, świadomej rezygnacji elit patriotycznych wszelkich szczebli władzy i kolorów politycznych z pokusy wykorzystania swej pozycji do błyskawicznego wzbogacenia siebie i swej rodziny w nieuczciwy sposób, kosztem zaniedbania obowiązków obywatelskich.

Czy to im się uda? Pytanie to zadają sobie niewątpliwie przywódcy USA i UE.

Brak jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie jest z pewnością jednym z zasadniczych powodów ich wstrzemięźliwych reakcji na post-sowiecką imperialną hucpę na Krymie.

Pozostaje więc wielka niewiadoma – jak duże ofiary i jak długo Ukraińcy będą gotowi je ponosić? Przyszłość wolnej Ukrainy spoczywa jedynie w rękach Ukraińców. Ameryka i Unia Europejska mogą dać jedynie dobre rady, know-how i zastrzyk pieniędzy na starcie. Jednakże kraj ten w końcu będzie musiał stać się dorosłym, stanąć na własnych nogach i utrzymywać się z własnej pracy.

 

Masz uwagi ? – Napisz

 

Powrót