Strona główna > Felietony, Eseje, Przemyślenia > Lata 2010-2011

 

[34] 2011.10.18   Mniejszości

W wyniku wyborów parlamentarnych z 9 października 2011 r. w parlamencie polskim znalazła się niespodziewanie nowa 10%-wa grupa mniejszościowa1

Wraz z jej pojawieniem, wytworzyła się sytuacja o której, niejako proroczo, napisałem na łamach Radia Wnet w marcu 2010 r. w tekście pod tytułem „W obronie zagrożonej demokracji”. Mniejszość zaczyna terroryzować większość a ta ostatnia, w imię źle pojętej „poprawności politycznej”, zaczyna jej milcząco ulegać.

Owa mniejszościowa, lecz odpowiednio hałaśliwa grupa, swą działalność parlamentarną zadebiutowała od fundamentalnego dla niej problemu – skierowała do Marszałka Sejmu żądanie usunięcia krzyża z Sali posiedzeń sejmowych. Nie napotykając na bardziej stanowczą dezaprobatę społeczeństwa, poszła za ciosem – zapowiedziała, że zażąda usunięcia krzyży także ze szkół i urzędów.

Roszczenia swe mniejszość uzasadnia równouprawnieniem. Powołując się na Konstytucję twierdzi, że Marszałek ma obowiązek uszanować jej uczucia, polegające na odrazie, jaką u jej członków wywołuje widok krzyża.

W dyskusji, jaka miała na ten temat miejsce wczoraj w TVP, wzięło udział szereg światłych i dostojnych postaci: parlamentarzyści, pani profesor, osoba duchowna. Padło wiele górnolotnych słów o równości, poszanowaniu odmiennych preferencji, sprawiedliwości, równych prawach, sejmie, kulturze, tradycji i chrześcijańskiej cywilizacji. Jednomyślności jednakże nie osiągnięto.

Nikt z dyskutantów nie podjął niestety istotnych, mym zdaniem, w tej sprawie wątków, dotyczących kilku oczywistych, a brutalnych prawd:

- Parlament nie jest właściwym forum do rozgrywania tego rodzaju problemów. Parlament jest miejscem, gdzie poszukuje się konsensusu politycznego. Obecność krzyża, lub jego brak w Sali posiedzeń Sejmu nie jest sprawą polityczną.

- Konstytucja RP gwarantuje mniejszościom równe prawa. Nie ma tam jednakże nigdzie mowy o tym, że żądania mniejszości muszą być spełniane.

- Parlament nie jest organem bezstronnym. Parlament jest zdecydowanie stronniczy. Jego zadaniem jest bowiem tworzenie prawa, realizującego filozofię i politykę większości. Nie wydaje się, aby obecność krzyża w Sali Sejmowej kolidowała z filozofią chrześcijańskiej większości narodu polskiego.

- Mniejszość musi się podporządkować większości. Mniejszość stanowić będzie swe prawa dopiero wówczas, gdy stanie się większością.

- Wyborcy oczekują od parlamentarzystów, że swój tak bardzo przecież cenny czas, będą poświęcać wyłącznie problemom istotnym dla kraju.

Wyrażam tu nieśmiałą nadzieję, że do przyszłej Pani Marszałek Sejmu dotrze jakimś cudem te kilka myśli zwykłego, szarego obywatela RP

1 Chodzi tu o ugrupowanie o nazwie „Ruch Palikota”, na które głosowało 10,02 % wyborców i które zdobyło 8,7 mandatów poselskich w Sejmie.

Masz uwagi – Napisz

Powrót