Strona główna > Felietony, Eseje, Przemyślenia > Lata 2010-2011

 

[26] 2011.01.18   ZASZŁOŚCI

Katastrofa Smoleńska byłaby tylko jeszcze jedną z tych wielu tragicznych katastrof lotniczych, których wyjaśnienie sprowadza się do beznamiętnej analizy obiektywnych faktów stwierdzonych przez wiarygodną komisję ekspertów, złożoną z przedstawicieli zainteresowanych stron.

Mogłaby nią być, ale nie jest.

Mogła by nią być, gdyby nie  ZASZŁOŚCI.

To zaszłości powodują, że komisja nie jest wspólna, że fakty nie wychodzą na jaw, że śledztwo jest w rękach tylko jednej z zainteresowanych stron, że wyciągane wnioski są pozbawione obiektywizmu, że ekspertyzy fachowców nie są wiarygodne i że wokół tak wielkiej tragedii tylu prawych ludzi narastają tak niezdrowe emocje.

Zaszłości te, będące nieszczęściem dla obu zainteresowanych sąsiedzkich narodów, sięgają zbyt daleko w tył czasu, nazbyt głęboko w psychikę obywateli tych krajów i są zbyt liczne, aby mogły nie mieć wpływu na odbiór społeczny. Ich opisanie wymagałoby zbyt wiele papieru. Ponieważ i tak nie przyczyniłoby się to do wyjaśnienia katastrofy, nie ma więc sensu, aby to czynić w tym miejscu.

Można jednak i należy zadać sobie tu i teraz kilka zasadniczych pytań:

- czy w istniejącej sytuacji jest możliwe pozbycie się garbu Historii?

- czy jest możliwe wymazanie skutków zaszłości?

- czy możliwe są szczere braterskie stosunki Dużego (mającego ciągoty imperialne) z Małym (który kiedyś był dużym)?

- czy jest możliwe uczciwe pojednanie takich dwóch?

- czy można liczyć na uczciwe wyjaśnienie wszystkich przyczyn Katastrofy w Smoleńsku?

- a jeżeli odpowiedź na powyższe pytania byłaby mimo wszystko pozytywna, to jakie warunki muszą być spełnione, aby to mogło nastąpić?

 

Masz uwagi – Napisz

 

Powrót