Strona główna > Felietony, Eseje, Przemyślenia > Lata 2010-2011

 

[19] 2010.09.01   KRZYŻ

Trwający już od kilku miesięcy konflikt wokół krzyża przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie jest niewątpliwie wielowątkowy i wielopłaszczyznowy. Ujawniają się tu postawy sentymentalne, religijne, patriotyczne, polityczne, anarchiczne, rozrabiackie, happeningowe i zapewne wiele innych. Tego, co tam się dzieje, nie da się wytłumaczyć ani w kilku zdaniach, ani w racjonalnym rozumowaniu. Mym zdaniem, niepoślednią, o ile nie wiodąca rolę, gra tu jednakże mało zauważany problem zaufania do władzy.

Dlaczego istnieje pewna stała grupa ludzi, którzy z takim uporem trwają na posterunku? Co ich motywuje do takiej właśnie niekomfortowej, zdawałoby się irracjonalnej postawy? Niektóre tłumaczenia, że chodzi tu o promocję swej własnej osoby wydają się niepoważne i niewiarygodne. Chodzi tu chyba o coś innego, poważniejszego. Nasuwa się wniosek, że gra tu rolę fakt, iż ludzie ci za grosz nie wierzą zapewnieniom władz, że katastrofa Smoleńska zostanie upamiętniona w postaci godnego pomnika, postawionego w godnym miejscu. To niewiara, poparta doświadczeniem tylu niespełnionych obietnic wyborczych składanych przez polityków, umacnia ich w tak długotrwałym trwaniu.

Nie daje to dobrych rokowań dla kraju, w którym znacząca grupa obywateli na tyle nie ufa swym władzom, że daje temu wyraz tak otwarcie.

Masz uwagi – Napisz

Powrót