Strona główna > Felietony, Eseje, Przemyślenia > Lata 2010-2011

 

[7] 2010.04.17     Cezura

Jest nadzieja, że katastrofa smoleńska z 10 kwietnia 2010 roku stanowić będzie cezurę dla mieszkańców tej ziemi – polskiej ziemi. Jest nadzieja, że nie zmarnujemy przesłania, które usiłują przekazać nam ofiary tej wielkiej tragedii narodowej. Jest nadzieja, że intencje które kierują naszym postępowaniem, staną się od tej pory bardziej szlachetne.

Być może uda nam się zastąpić myślenie: „Jaki jest interes mej partii” – myśleniem: „Jakie jest dobro Polski”?

Jest nadzieja, że zaprzestaniemy wypowiadać słowa niegodne, a w ich miejsce zaczniemy używać innych. Że zaprzestaniemy używać słów niegodnych, które judzą, sieją nienawiść i powodują naszą dezintegrację. Że zaczniemy częściej wypowiadać te, których dotychczas wstydliwie unikaliśmy, uważając je za melodramatyczne i przestarzałe. Te zwykłe słowa, jakimi są: Patriotyzm, Ojczyzna, Tożsamość narodowa, Tradycja, Nasza cywilizacja, Nasza kultura, Nasze korzenie. A także: Nasze sumienie. Że przestaną być to pojęcia abstrakcyjne. Że w naszym codziennym postępowaniu zaczniemy mieć je stale na względzie.

Jest nadzieja, że zdołamy odczytać i wypełnić testament Prezydenta.

 

Masz uwagi – Napisz

 

 

Komentarze

Grzegorz Bożyk

Na tym polega cały problem, że środowiska polityczne najgłośniej oskarżające adwersarzy o judzenie i sianie nienawiści jednocześnie lubują się w wyzywaniu od pętaków, nekrofili i dewiantów psychicznych. Zresztą poruszyłem ten temat w moim ostatnim pod-kaście. W każdym razie jest pan daleko większym optymistą niż ja, panie Wacławie. Ja póki co nie widzę żadnej nadziei. Nie, dopóki 90% mediów może się zmieścić przy jednym stoliku.

Grzegorz Bożyk 08.04.2011, 12:11

 

Powrót